czwartek, 16 kwietnia 2015

♥~ Długi imagin / fanfiction o Zaynie ~♥ //4.

 W szkole codziennie odliczałam do przyjazdu Malika. Tak strasznie się cieszyłam na to spotkanie, że potrafiłam podejść do zupełnie obcej osoby i wykrzyczeć jej w twarz "On przyjeżdża w piątek!!!". Raz tak zrobiłam. Mina tego chłopaka była nie do opisania. Zrobiłam z siebie kompletną wariatkę, ale tak zaczęliśmy rozmawiać. Okazał się bardzo w porządku. Nazywał się Liam Payne i był ode mnie 2 lata starszy, tak, jak Zayn.
 ~*~
 - O mój Boże, to dzisiaj, to dzisiaj!!! - biegałam wokół przyjaciółki, Nicole, podskakując co jakiś czas. - Rozumiesz? Przyjeżdża dziś, już dziś, lalala, już dzisiaaaj! - przeniosłam się na Ally chichocząc głośno.
 - "O mój Boże, to dzisiaj, to dzisiaj!!! Zoey Jenn robi z siebie wariatkę już dziś, już dziś!" - parodiowały mnie przyjaciółki.
 - Nienawidzę was! - uderzyłam je żartobliwie w ramię. - Stresuję się tak samo mocno, jak cieszę...
 - Jeśli nie ucieknie jak Ciebie zobaczy, to ogólnie powinno być w porządku. - wyszczerzyła się Ally. Wykrzywiłam się. Właśnie, co jeśli zrobię coś nie tak? W końcu to już nie jest internet. Co jeśli nie uda nam się tak samo ze sobą rozmawiać? Jeśli będzie spięta atmosfera? Zabraknie nam tematów? Nie będziemy mieli co robić?
 - Z Twoim szalonym zachowaniem to niemożliwe, mała. - puściła do mnie oczko Nicole.
 - Mówiłam to na głos?! - spanikowałam.
 O Boże, mam nadzieję, że wcześniej mi się to nie zdarzało... Inaczej już każdy by wiedział jakie mam myśli o Maliku podczas nudnych lekcji.
 - Tak. - zaśmiała się - Będzie dobrze, to tylko jedna noc...
 -  Humm, ciekawe co się wydarzy podczas tej "jednej nocy"... - Ally poruszyła zabawnie brwiami, uśmiechając się.
 - Mam okres idiotko, lepiej mnie nie denerwuj - nadąsałam się. Zadzwonił dzwonek na lekcje. - Ostatnia lekcja... - przełknęłam ślinę.
---
~~Patrycja

zapraszam na więcej na: klik

niedziela, 12 kwietnia 2015

~♥ Długi imagin/fanfiction o Zaynie ♥~ // 3.

 - Tak, może, ale ciocia Juliet do nas przyjeżdża na weekend, gdzie ona będzie spać?
 O. JA. PIERDOLĘ. ZGODZIŁA SIĘ!!!
 - Cioci można rozłożyć kanapę w salonie. Przecież jest duża, spokojnie cztery osoby by się na niej zmieściły, a będzie tylko ciocia i Nancy, tak? - Nancy to córka przyjaciółki mojej mamy. Jest bardzo bliska naszej rodzinie, dlatego też nazywam ją swoją ciocią.
 - No niech będzie... A kto to w ogóle? Ile ma lat i jak tu przyjeżdża?
 - Zayn ma 19 lat, jest dwa lata starszy. Przyjeżdża pociągiem, odbieram go z centrum. Okej? - uśmiechnęłam się.
 - No dobra. - odpowiedziała niechętnie. Pisnęłam i pobiegłam do swojego pokoju na górę. Szybko chwyciłam telefon i z nierównym oddechem i trzęsącymi się dłońmi napisałam do Zayna:
 Ja: Możesz u mnie spać!
 Ja: Zgodziła się!
 Dosłownie nie minęło pół minuty, jak do mnie zadzwonił i niepewnym, zdziwionym, drżącym głosem spytał:
 - O mój Boże Zo, mówisz poważnie?!
 - Zupełnie poważnie, przyjeżdżasz w piątek! - wykrzyczałam niemal skacząc z radości.
 - Nie wierzę...
 - Uwierz!
 - No to zapowiada się ciekawie. - zaśmiał się.

---
~~~Patrycja <3

wtorek, 7 kwietnia 2015

~♥ Długi imagin / fanfiction o Zaynie ♥~ //2.

 Nocowanie było głównym tematem na Skype przez dwa kolejne dni, ale ciągle to były żarty i oboje nie braliśmy tego na poważnie, póki nie wypowiedziałam tych oto słów: "A co gdybym naprawdę spytała o to i mama by się zgodziła?"
 - Byłoby ciekawie - przyznał.
 - Byłoby... - pogrążyłam się w myślach. Zayn był naprawdę w moim typie, podobał mi się od pierwszego spotkania. Mieć takiego Malika w domu na noc... Jednak wiem, że to byłoby niegrzeczne flirtować z byłym swojej przyjaciółki, dlatego łączyła nas tylko przyjaźń, w dodatku przez internet. Poza tym kręciłam z Chrisem... Chłopak sobie by narobił nadziei, a ja poleciałabym do Zayna. Cóż, raczej nie jestem takim typem dziewczyny.
 - Zayn. Zrobię to. - powiedziałam pewnym siebie głosem, chociaż w rzeczywistości cholernie bałam się podejść z tym do mamy.
 - Poważnie?! - niemal wykrzyczał, przez co odsunęłam swoją głowę od słuchawki. Cholera, potrafi być głośniejszy ode mnie.
 - To pa, zadzwonię jak będę znać odpowiedź! - rozłączyłam się, zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć.
 Zeszłam na dół, póki moja mama miała dobry humor. Z nią jest ciężko się dogadać, ponieważ mogę to robić tylko późnymi wieczorami. Cały dzień jest zła na cały świat. Zobaczyłam, że siedzi na laptopie słuchając muzyki, więc usiadłam obok niej.
 - Mamo, słuuuchaj, jest taka sprawa... - zaczęłam. - Bo widzisz, mój znajomy Zayn ma coś do załatwienia  na mieście, tyle że on mieszka prawie 300 kilometrów stąd. Ma tutaj rodzinę, ale oni wyjeżdżają na ten weekend. Mogłabym go przenocować? - trochę kłamałam z tym czymś do załatwienia, ale... no cóż, coś musiałam wymyślić. - Spałby u Michaela w pokoju, a Michael może spać ze mną u mnie. Co ty na to?
 Chwila prawdy.
---
~~Patrycja

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

~♥ Długi imagin/fanfiction o Zaynie ♥~ //1

 - Zoey... Ona nie jest tematem na Skype - powiedział mój dobry kolega do słuchawki o swojej byłej, lub teraźniejszej dziewczynie. Ugh, pogubiłam się.
 - To może przyjedziesz w weekend? Spotkamy się w niedzielę i wszystko mi opowiesz. - zaproponowałam mu, uśmiechając się pod nosem.
 To była głównie internetowa znajomość. Poznaliśmy się jakieś półtora miesiąca temu, gdy był jeszcze z moją przyjaciółką, Alex. Wtedy pierwszy raz go widziałam na żywo, nie przez kamerkę podczas nocowania u sąsiadki. Jak ja jej zazdrościłam! Tak dobrze ją traktował, a do tego był cholernie przystojny. Przynajmniej jak na mój gust.
 - Bardzo chętnie, Zo, ale niestety, rodzina wyjeżdża, a ja nie chcę spać pod mostem 250 kilometrów od domu - zaśmiał się.
 - Możesz spać u mnie. - zażartowałam.
 - Serio? - zdziwił się.
 - W życiu. Moja mama by się nie zgodziła.
 - No... Ale ja przecież mogę nawet w wannie spać! Chyba, że masz prysznic, to byłby kłopot... - wybuchłam śmiechem na słowa Zayna i pokręciłam głową z politowaniem.
 - Mam wannę. - potwierdziłam - Ale wolałabym, żebyś spał na łóżku. Mam dwa wolne.
 ---
Uhuhuh XD
~ Patrycja .

~♥ Długi imagin/fanfiction o Zaynie ♥~ // 0.

Prolog:

Muzyka ucichła. Zgasł laptop.
Wiem, że robię źle, ale czuję się z tym tak strasznie dobrze.
W tej chwili nic się nie liczyło.
Liczył się tylko on i ten pocałunek.

---
ROZDZIAŁY BĘDĘ WSTAWIAĆ TUTAJ, ALE JEŚLI KTOŚ BĘDZIE CHCIAŁ Z WYPRZEDZENIEM, TO JAK WSPOMNIAŁAM W POPRZEDNIM POŚCIE, ZAPRASZAM WAS NA WATTPADA:
KLIK

Powrót!

Oh, mój Boże, normalnie powrót po latach!Wzamian za długą nieobecność, piszę dłuższego ff, na wattpadzie.Jest to o Zaynie i naprawdę serdecznie zapraszam wszystkie chętne osoby do czytania mojego pierwszego, dłuższego ff! <3

TUUUUUUUUUUUUTAAAAAAAAAAAAAAAAAJ

czwartek, 10 stycznia 2013

Krótkie imaginy z serii "wcale nie byłem aż tak pijany!"

N: Wcale nie byłem aż tak pijany!
Lou: Stary! Wszedłeś mi do szafy i krzyczałeś: "NARNIA?!?!?!"
Z: Wcale nie byłem aż tak pijany!
H: Stary, włożyłeś głowę do akwarium i szukałeś rybki Nemo! 

Lou: Wcale nie byłem aż tak pijany!
N: Stary, przyłożyłeś 2 marchewki do klatki piersiowej i krzyczałeś: "MAM CYCKI!!! CYCUSZKI CYCUNIE CYCULEŃKI!!!"

H: Wcale nie byłem aż tak pijany!
Li: Stary, goniłeś psa krzycząc "kici kici!!"

Li: Wcale nie byłem aż tak pijany!
Z: Stary, darłeś się na drzewo, że jest łyżką i chce cię zabić...

--
Patrycja.


Dawno mnie tu nie było :D Łapajcie pijooonych 1D :DD