poniedziałek, 27 lutego 2012

~Together forever - moja piosenka :) ♥

~Hej , wiem, ze wsyawiamy tutaj imaginy itp... Ale dzisiaj chciałam się pochwalić piosenką :D:D
Oto ona:
"Together forever"
1.Hey, hey, Tell me what you doing?
Why are you a thief?
Just my heart you steal ...
Only you and no one love me more than life.
Ref: I love you, you love me survive life together. I love you, you love me, let's stay together forever. x2
2. The first seconds of sadness ...
not stand for longer than one second ...
he is about to appear,
and I have a smile on my face. :)
. Ref: I love you, you love me survive life together. I love you, you love me, let's stay together forever. x2
3. No one is equal to you,
when I have a bad day,
  only a smile, to hug or kiss me
you can change this in the best day of my life.
Ref: I love you, you love me survive life together. I love you, you love me, let's stay together forever. x2
 


---


I jak mi wyszło ? :)
Opinie W KOMENTARZACH! :)
~Patrycja ♥

czwartek, 23 lutego 2012

~♥Imagin o Louisie♥~

Jest letni, ciepły, słoneczny dzień. Postanowiłaś wybrać się z przyjaciółką na plażę. Wzięłyście co potrzebne i poszłyście (mieszkałyście obok plaży :)). Rozłożyłyście się w takim ' kąciku ' (na plaży było tak: Plaża, normalna, górka, trochę plaża i górka [z piasku, na plaży :)] i właśnie tam pomiędzy górkami rozłożyłyście koc). Poszłyście na kamienie które były obok, usiadłyście i tak sb moczyłyście w nich nogi. Nagle zauważyłaś, że ktoś grzebie wam w rzeczach! Pobiegłaś szybko ze swoją kumpelą i krzyczałyście: "Ej!Co ty robisz?!" A on tylko się na was popatrzał i chciał zwiać, ale nie udało to im się. Dlaczego? Zatrzymali go Louis i Zayn.
Zayn zabrał mu rzeczy, po prostu wyrwał, bo nie chciał sam oddać jak go o to poprosił.
Lou: Zayn... Oddaj dziewczynom rzeczy... ja się nim zajmę. ;)
Zayn: Które czyje ? :)
Ty: To moje.
T.N.P.: A to moje ;) Dziękujemy...
Lou: Hm... chce ktoś na gofry?
Ty i T.N.P.: Okeej  . ;D
 Na miejscu (gdzie lody i gofry. xd. ;D).
Lou: Z czym chcesz gofra?
Ty: A nie wiem... Ty mi zamów..*uśmiech*
Zayn: Jaki chcesz ? :>
T.NP.: Hmm.. Taki sam jak ty :)
 Po zjedzeniu jeszcze trochę tam zostaliście i rozmawialiście na ławce. Gadaliście z 10 minut i wróciliście na plażę. Na plaży rozmawialiście chyba z 3 godziny... Poznaliście się świetnie, jakbyście się znali od małego.
Lou: Ej, zobacz, te ptaki latają w kształcie serca... ;d
Popatrzałaś, a że tam nic nie było odwróciłaś się i chciałaś powiedzieć " Ale tam nic nie ma ..." lecz nie zdążyłaś bo od zatkał ci usta pocałunkiem.
Lou: Przepraszam... Ja... My się znamy dopiero z 4 h ... Ja nie wiem co we mnie wstą...
Nie dokończył. Pocałowałaś go.
Potem zapytał cię o chodzenie. Zgodziłaś się.
Obecnie jesteście ze sobą już 2 lata i nadal jesteście nierozłączni, jeździsz z nim w jego trasy, jesteś na każdym koncercie. No.. Oczywiście [imię twojej n.p.] chodzi z Zaynem 1 rok i 8 mies. :D
Raz śpiewałaś duet z Louisem. Macie własne mieszkanie od 0,5 roku i planujecie mieć małego Tomlinsona :)
====================================================
I jak mi wyszło ? :) Podziękowania dla Oli P. (na chacie Unibradle) za pomysł na imagina (ale i tak na końcu dużo zmieniłam. [ Od słów: " Po zjedzeniu jeszcze trochę tam zostaliście " to już sama wymyślałam :)]) :):) DZIĘKUJEE <3
~ Patrycja ♥

środa, 22 lutego 2012

~♥):Przeprosiny:(♥~

Sorki że tyle nie piszę już co pisałam w weekend :< Ale ja niestety w tygodniu muszę się uczyć i nie mam kiedy, a w ten weekend jadę do babci więc też nie będę miała jak pisać. Ale się postaram dodawać kiedy tylko mogę... :>
Ściskamm ,
~ Patrycja ♥

poniedziałek, 20 lutego 2012

~♥Imagin o Niallu♥~

 Jesteś na dyskotece (dokładniej na domówce). Przed chwilą chłopak, właśnie na dysce , zerwał z tobą. Momentalnie pobiegłaś na kanapę obok jedzenia w sam kąt (kanapa tak mniej więcej wyglądała : http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQWwe5b4B_2mtVTKhuKzN7WfYGTCvxM0oWOrfpBu0uuuqkGwp8E10Dc0kdG ). W dodatku zaczęła lecieć wolna muzyka. Popatrzałaś jak inni tańczą wtuleni w siebie, a w dodatku twój były nie przejmował się tb, znalazł sb inną , z którą tańczył. Wybuchłaś panicznym płaczem. Ktoś obok Ciebie usiadł, ale nie wiedziałaś kto to, bo miałaś twarz schowaną w dłoniach. Odezwał się jakiś męski głos:
 - Hej... co jest? - powiedział zatroskanym głosem. Podniosłaś głowę. To był Niall z One Direction. Byłaś jego fanką, ale nie taką nachalną, po prostu lubiłaś jego piosenki.
 - Jaa... on... ehh... nie mam siły o tym gadać... - powiedziałaś załamanym głosem.
 - No powiedz...
 - No bo... chłopak ze mną zerwał.. Nie przejął się tym zupełnie, że płaczę i że mi na nim naprawdę zależało.
 - Nie smuć się... - przytulił Cię. - Może zatańczysz?
 - Nie mam siły... - powiedziałaś łykając łzy.
 - No weeź... Humor Ci się poprawi po wolnym... Zawsze jak mi było smutno, przytulałem się do swojej byłej... Ale to już nie ma znaczenia.. była ze mną dla kasy... A ja ją naprawdę kochałem...
 - Przykro mi... - powiedziałaś zatroskanym głosem - A co do tańca... zatańczę ♥
 Zeszliście z kanapy i zatańczyłaś z nim. Położyłaś mu głowę na ramieniu i wtulona w niego tańczyłaś. Czułaś jak serce Ci wali, wtulona w niego czułaś także, że jego wcale nie jest gorsze od Twojego w mocnym podskakiwaniu w piersi. Popatrzyłaś na Twojego chłopaka... Znaczy byłego.. Powinnaś się odzwyczaić mówić na niego chłopak. Całował się z tą jego... yhh... kolejną dziewczyną którą wykorzystuje...
 - A tak wgl, to który to Twój były? - zapytał.
 - O ten... dupek... - powiedziałaś i wskazałaś palcem na niego.
 - O...M...G... On się całuje z moją byłą... o.O - Powiedział zaskoczony.
 - No co ty?! Hm... czyli oboje mają za swoje. Ona nie wie , że on ją wykorzystuje, ani on nie wie, że ona jest z nim dla kasy ;) *uśmiech*
 - No... Ale ty ślicznie wyglądasz jak się uśmiechasz... - powiedział trochę zawstydzony.
 Poczułaś jak twarz oblała Ci się rumieńcem.
 - Dziękuje...
Wolna muzyka się skończyła i usiedliście na kanapę pogadać. Gadaliście tak aż do kolejnego wolnego (co trwało chyba z godzinę o.O) i znowu poszliście tańczyć. Dużo już o sobie już wiedzieliście. Choć znacie się zaledwie 1 godzinę czułaś się jakbyś znała go od dawna.
 - Słuchaj... wiem, że to może trochę dziwne, bo znamy się tylko przez około godzinę i parę minut, lecz przez ten czas już się doskonale poznaliśmy. Zostaniesz moją dziewczyną?
 - Pewnie. Podobasz mi się od czasów gdy byłam tylko twoją fanką... Potem kumpelką... a teraz... dziewczyną... - powiedziałaś, a on Ci spojrzał tak głęboko w oczy, że miałaś miliard motylków w brzuchu... Zbliżyliście się do siebie, a wasze wargi zetknęły się. Pocałowaliście się czule. Pokochałaś go. Pokochałaś tak mocno, jak nigdy nikogo przez całe swoje życie.
===================================================
To takie bez śmiesznych momentów. Raczej takie romantyczne ^^ Inspiracją była piosenka I Wish, bo pisałam to słuchając jej, oraz wpadłam na pomysł o takim imaginie właśnie słuchając tego. ^^ Mam nadzieję, ze się podoba. Piszcie komy, muszę wiedzieć, czy ktokolwiek to przeczytał ;)
~Patrycja ♥

~♥Imagin o Harrym♥~

Jest weekend jak co dzień włączyłaś sobie The Hits Radio leciała akurat twoja ulubiona piosenka 1D czyli Tell Me A Lie. Nagle po piosence okazało się że jest to audycja Harrego. Odrazu zaczęłaś piszczeć na cały pokój i jarałaś się jego zajebistym akcentem ♥. Nagle w radiu Harry powiedział:
H: A teraz moja ulubiona piosenka nagrana przez nijaką [T.I].
Zamarłaś ON Harry Styles puścił twoją piosenke !!! Zaczęłaś piszczeć jeszcze bardziej gdy nagle do pokoju wpadła twoja mama.
T.M: Co się stało ??!!
T: Aj... Gu...Na wszystkie święte Popomuniki !!!!!!! Mamo posłuchaj !!!!
T.M: O mój boże córciu tak się cieszę !! ;D - Przytuliła cię tak mocno że nie mogłaś oddychać
T: Maaa.....moooo......
T.M: Oj... Przepraszam...*puściła cię*
T: Nie no spk :D Też cię kocham !! :D
Po odsłuchaniu audycji jak zwykle poszłaś do babci żeby wyjść z jej psem. Gdy weszłaś do jej domu odrazu wiedziała że to ty i z salonu krzyknęła:
T.B: Wnusiu !! Ten twój Henry jest w telewizji !!!
T: Ile razy mam mówić że ma na imię Harry !! Ej zaraz że co ??!!
Odrazu pobiegłaś i zobaczyłaś że paraduje na scenie w pobliskim Milkshake city. Wzięłaś psa w garść i pobiegłaś do baru. Gdy wpadłaś do środka z psem w garści zamarłaś... Harry patrzał na ciebie jak zaczarowany chciałaś żeby patrzał tak na ciebie za każdym razem lecz tą chwile przerwał uroczy piesek twojej babci który obsikał twoją bluzkę. Położyłaś na ziemi pieska i złapałaś za chusteczkę którą podał ci chłopak stojący obok. Byłaś tak zajęta ratowaniem bluzki że nie zauważyłaś że obok ciebie stoją chłopcy z 1D a ten który podał ci chusteczkę to Liam. Popatrzałaś się w górę i zobaczyłaś że wszyscy ludzie którzy byli w barze gapią się na ciebie i niektórzy nawet śmieją. Załamałaś się wzięłaś psa i poszłaś z nim do parku, byłaś już pewna że bluzki nie da się odratować. Wstałaś i poszłaś dalej zamiast patrzeć przed siebie byłaś wpatrzona w bluzkę szłaś, szłaś aż w końcu wpadłaś na chłopaka niosącego dwa Shake'i pech trafił że wylały się właśnie na ciebie i na twoją bluzkę. Wtedy to byłaś już naprawdę załamana we włosach miałaś kawałki czekolady a na bluzce no... nieważne... Była to tak czy siak substancja która jechała niemiłosiernie. Chłopak na którego wpadłaś to był Harry ale o tym jeszcze nie wiedziałaś. Gdy podniosłaś głowę zobaczyłaś jego... Zaczęłaś płakać że nie dość tego że zbłaźniłaś się przed nim w barze to jeszcze na dodatek masz na sobie Shake'i które niósł...
T: Bożeee... ja ciebie przepraszam ale mam dzisiaj wyjątkowego pecha ;/ A dzień zapowiadał się tak cudnie ;/
H: Hmm... Mogę wiedzieć dlaczego ??
T: Mhm... Nieważne... Oj dobra powiem ci... ;D Ale tylko dlatego że cię kocham !!
W tej chwili zamarłaś w myślach przeklinałaś własną siebie i błagałaś żeby tego nie usłyszał...
H: Heh... Cóż za wyznanie... No to dlaczego zapowiadał się tak fajnie ??
T: Rano jak co dzień słuchałam se THR aż tu nagle twoja audycja i puściłeś moją piosenkę O.o
H: Ymm ?? Ty to śpiewałaś ??
T: Mhm... Nie lubię się chwalić ale tak ;/
W tym momencie Harry złapał cię za rękę i gdzieś zaczął prowadzić. Okazało się że prowadził cię do Milkshake City (znowu xDD). Wyciągnął na scenę i powiedział:
H: Śpiewaj !
T: Co ?! O.o
Li: No nie !!! Moja chusteczka znarnowała się na twoich shake'ach Harry !!
L: Harry ona ma bluzkę z marchewkami !! Jak mogłeś znisczyć taką świetną bluzkę !!?? - Oliwia ;D Będzię cz. 2 ;D

~♥Imagin o Liamie♥~


Razem z Liamem jesteście parą już ponad 2 lata. Macie własne mieszkanie i planujecie mieć dzieci.
Li: Mam dla Ciebie niespodziankę!
T: Jaką?
Li: Ufasz mi? Dobra, wiem że tak.
T: Co masz na myśli ? o.O
Li: Zamknij oczy.
Zamknęłaś, a on dodatkowo zawiązał Ci je chustą. Nie wiedziałaś, czy coś Ci się przesłyszało, czy nie, ale usłyszałaś szum Oceanu. Weszliście na coś wysokiego co się kiwało. Czułaś, że masz ochotę zwymiotować.
Liam odwiązał Ci chustę z oczu.
T: Rany... Jaki piękny okręt... ♥
Zaczęła grać wolna muzyka. Byliście tam sami i jeszcze pracownicy okrętu, którzy krzątali się gdzieniegdzie.
Li: Zatańczysz?
T: Jasne...
Tańczyliście przytulanego. Położyłaś mu głowę na ramieniu i miałaś ochotę tak zostać na zawsze. Jednak musieliście iść spać. Ubraliście się w piżamy i poszliście do sypialni. Zwykle, jak śpicie razem, Liam odwraca się plecami i śpi. Tym razem przytulił się mocno do Ciebie i nie chciał Cię puścić. Tej nocy chyba nie spał, bo za każdym razem jak się ruszyłaś całował się w usta lub po szyi. To była najcudowniejsza noc w Twoim życiu.
=-Następnego dnia-=
 Dopiero rano Liam wypuścił Cię ze swoich objęć.
Li: Jak się spało?
T: Nie dałeś mi spać, głuptasie! Ale i tak było cudownie...
Li: Kocham Cię...
T: Ja Ciebie też...
Ubraliście się i wyszliście na pokład. Ogólnie ten okręt był One Direction .
Jeszcze rano myśleliście, i Liam i ty, że jesteście tu sami. Ale nagle Louis wybiegł na pokład i krzyknął:
Lou: Nieeeeeeeeeeee!! W kuchni skończyły się marchewki... :< O hej [t.i.] , yo Liam.
Co wy tutaj robicie? o.O
Ty: Zdaje się, że stoimy.
Lou: To stójcie sobie dalej. MUSZĄ TUTAJ GDZIEŚ BYĆ MARCHEWKI!!!
Po nim wybiegł Niall:
Niall: Louis, znalazłem trochę w spiżar...
Nie dokończył, bo Lou pobiegł tam od razu tak szybko, że zawiał wiatr, więc Niall nie dokończył.
Niall: ni... o.O A wy co tutaj robicie?!
Liam: Stoimy. I mamy zamiar iść do naszego pokoju...
Niall: Aha spoko. To idźcie.
Gdy poszedł od razu się zapytałaś:
Ty: Czy my nie mieliśmy być tu sami?
Li: Mieliśmy... Ale chyba coś nie wyszło o.O Może wracamy do domu?
Ty: ok.
Li: Ale najpierw... *klęknął na jedno kolano i wyciągnął jakieś małe pudełeczko z kieszeni* Wyjdziesz za mnie?!
Ty się popłakałaś (ze szczęścia) i wydusiłaś z siebie tylko „tak” bo nie dałaś rady nic powiedzieć z wrażenia.
Założył Ci pierścionek na palec i pocałował. Pocałunek był długi i namiętny...
Po powrocie do domu położyłaś się na łóżko z Liamem i tym razem zasnęliście przytuleni do siebie. ♥
♥ KONIEC ♥
=========================================================
I jak podobało się ? (jeśli są jakieś błędy to przepraszam, ale pisałam to wczoraj i już nie pamiętam co tam nabazgroliłam. xD ;**) Opinie w komentarzach ♥
~Patrycja ♥

niedziela, 19 lutego 2012

~♥Podziekowania♥~

Hej <3 Chciałam  w imieniu moim i Oliwii wszystkim czytelnikom podziekować <3
Jest ponad 1000 odwiedzin !!! Wiem, że mam dla kogo pisać. Oliwia jutro doda swój pierwszy imagin na tym blogu. Nareszcie :)
♥ DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM JESTEŚMY NAPRAWDĘ WDZIĘCZNE ♥
~ Patrycja ♥

~♥Imagin o Zaynie♥~

***LATO***
Dzisiaj są twoje urodziny. Zapraszasz najlepsze kumpele i kumpli do po bliższego pubu, gdzie już wszystko jest przygotowane i ustalone. Najpierw będzie impreza, potem tort , a na końcu będziesz występowała na scenie. Będziesz śpiewać, już nawet wiesz co. Zaśpiewasz One Thing , piosenkę 1D, twojego ulubionego zespołu. Aha, i jeszcze potem będzie impra (znowu).
Ty: Bożee , ale mam tremę...
Twoja NP: Spoko, będziesz śpiewała tylko przede mną i [imiona wszystkich z twojej kl.].
Ty: Ehe, tylko?! To aż [liczba osób w twojej klasie] osób!
T.NP.: Ehh, spoko, luuz, już nie raz śpiewałaś przed nimi.
T: A co będzie jak zapomnę tekstu?
T.NP.: Coś się wymyśli.
T: Ehh.
=-W pubie , czas występu-=
T(na scenie):A teraz zaśpiewam "One Thing" by One Direction!
Rozległy się oklaski. Zaczęłaś śpiewać:
" I've tried playing it cool
But when I'm looking at you
I can't ever be brave
Cause you make my heart race

Shot me out of the sky
You're my kryptonite
You keep making me weak
Yeah..."
I ... ZAPOMNIAŁAŚ TEKSTU! A to ci niespodzianka! Piosenka się nie przerwała, bo ktoś ją śpiewał. Wow, miał bardzo podobny głos... Mieli bardzo podobny głos, raczej, bo było ich kilku, do 1D. Odwróciłaś się. To byli : Zayn, Harry, Louis, Liam i Niall !!! Na Twoich urodzinach!!!  W POLSCE!!!
Harry dokończył za Ciebie: " frozen and can't breathe " A potem już nie zależnie kto miał śpiewać, śpiewaliście wszyscy razem w 6. Popłakałaś się ze szczęścia. Chłopaki w prezencie dali ci 2 wejściówki za kulisy na ich koncert, przytulili, a Zayn dał Ci nawet swój nr telefonu, powiedział, że zostanie w Polsce na dłużej , z pewnych powodów. Lecz nie na zawsze, ale na długo. Nie wiedziałaś o co mu chodziło. Nie ważne. Powiedział, żebyś jutro do niego zadzwoniła. Na imprezie wszyscy się super bawiliście, a o One Direction wiesz już prawie wszystko, tyle gadaliście. Tańczyłaś z Zaynem przytulanego. Ta... było cudownie... ♥ Popatrzał Ci prosto w oczy i powiedział:
Z: Masz cudowne oczy...
T: Dziękuje... ty też...
Serce ci miotało. Po imprezie, gdy wróciłaś do domu, pierwsze co, to ubrałaś się w piżamę i rzuciłaś na łóżko. Jednak długo nie spałaś rozmyślając o Zaynie.
~*-_Oczami Zayna_-*~
Zayn nie może spać, myśli o Tobie. Jednak jak zasnął, przyśnił mu się ślub z Tobą. Co było dziwne, bo ty miałaś ten sam sen.
~*-_Twoimi  oczami_-*~
No nareszcie zasnęłaś. Miałaś cudowny sen (ślub z Zaynem). No, piękniejszego być po prostu nie mogło! Nie mogło i tyle!
=-Następnego dnia-=
 Ubrałaś się w to: KLIK , umalowałaś się i poszłaś do kuchni na śniadanie. Od razu potem zadzwoniłaś do Zayna.
T: Hej, Zayn, to ja, [Twoje imię]
Z: Heej, czekałem aż zadzwonisz.
(W tle słychać chłopaków, którzy mimo, że mają 18-20 lat, zachowują się jakby mieli 7 i śpiewaja: "zakochana para, zakochana para." O.o)
T: Mhm , chciałeś się spotkać. :)
Z: Tak. Spotkajmy się za pół godziny na plaży.
T: OK ! Too papa <3
Z: Pa . ;)
 Rany, rany, rany, ranyyy!!! Idziesz właśnie na randkę ze swoim idolem! ( W Myślach: O mój boże! O mój boooże! Zaprosił mnie na randkę! Zaprosił! ZAPROSIIIŁ!!! )
=-Na plaży-=
Zayn przyszedł.
Z: Wow, wyglądasz cudnie.
T: Dziękuje *przytuliłaś go*
Z: Chodź, tu się rozłorzymy.
T: Ok *uśmiech*
 Rozłożyliście koc i usiedliście na nim. Objął cię ramieniem. Poczułaś motylki w brzuchu. Położyłaś mu głowę na ramieniu.
T: Dzięki za uratowanie mi wczoraj tyłka *śmiech*.
Z: Haha, nie ma za co. Hmm... em.. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
T: Tak. Często mi się to zdarza. *uśmiech*
Z: A uwierzysz, że dla Ciebie zerwałem z dziewczyną?
T: Nie. Może... Tak, tak uwierzę. Serio?!
Z: Serio. Podobasz mi się. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Po za tym też wiem jaka jesteś naprawdę, wczoraj się dobrze poznaliśmy *uśmiech*.
T: Tak, to prawda...
Z: Zostaniesz moją dziewczyną?
T: Hmm... zastanowię się. Może. Czemu nie, tak? *śmiech*
Zayn zaśmiał się lekko i pocałował Cię namiętnie.
♥ . K O N I E C . ♥
=============================================================
Takie, takie, takie sobie :> Pomysł o urodzinach wzięłam ze snu. Taa . Śniło mi się to, ale bez tej plaży, był park, tyle że już dużo imaginów robiłam o randce w parku, nie chcę zanudzać starociami, wolę nowości. :D
 ~ Patrycja ♥

~♥Imagin o Louisie♥~

 Znasz się z Louisem już odkąd skończyłaś 2 latka. Wtedy wasze mamy się zaprzyjaźniły i wy też. Do tej pory jesteście nierozłączni. I ty, i on, i cała reszta (Niall, Zayn, Harry i Liam). Dzisiaj zerwał z tobą chłopak. Od razu zaczęli Cię pocieszać.
Li: Nie martw się...
Zayn: To dureń... *klepie cię po plecach*
Ty: No wiem... *załamanym głosem* Ale byłam z nim od 5 lat, a to wszystko na nic. Liczyłam na to, że kiedyś będziemy małżeństwem itp... A on zdradził mnie dla innej... Jak tak wgl można? No ja się pytam, JAK?!
Lou: Rany, [twoje imię], on po prostu nie był ciebie wart. Znajdziesz jeszcze kogoś lepszego, obiecuję Ci to.
Ty: Tak myślisz?
Lou: Ja to wiem.
Harry: Może chciałabyś połazić po sklepach?
Ty: To, że jestem dziewczyną, nie znaczy że sklepy pocieszają *śmiech* Ale wy tak. Jesteście super ...
Harry: To może do kina?
Lou: Jestem za.! *podonisi rękę do góry*
Ty: Ja też. *uśmiech*
Zayn: Jak wy to i ja.
Li i Niall (razem): No to ja też.
 Poszliście na horror, bo chłopaki chcieli, choć ty nie, ale 5 do 1, wygrali... Usiadłaś obok Louisa. Bałaś się i to było widać, więc Lou przytulił Cię.
 Po kinie wróciliście do domu.
Lou: Ale się bałaś... *śmiech*
Ty: To nie jest śmieszne, to było okropne!
Liam: A jak się tuliłaś do Louiska. Mła, mła, buzi, buzi. *śmiech*
Ty i Lou (jednocześnie) : LIAM!!!
Li: Sorki.
Ty: Nie no chłopaki, chyba nigdy więcej nie pójdę z wami do kina. :p
Harry: Nie to nie ;>
Zayn: Ale my jutro idziemy na drugą część.
Ty: To będę sama.? Chłopaki, nie chcę być sama! A co jak przyjdzie porywacz, zabije mnie i zakopie zwłoki, no co, no co wtedy?!
Chłopaki: *śmiech*
Niall: Ile ty już tych horrorów oglądałaś?
Ty: Yhh. Bardzo śmieszne.
Lou: No dobra, nie bój się, zostanę z tobą. Już widziałem drugą część.
Harry: I widziałeś ją bez nas? :O
=-Następnego dnia-=
 Chłopaki poszli do kina, a ty z Louisem zostaliście sami.
Lou: Może obejrzymy coś mniej strasznego? Żebyś się nie bała.
Ty: A może obejrzymy tą 2 cz.?
Lou: Serio? Przecież nienawidzisz horrorów. o.O
Ty: Bo się bałam, ale czego tu się bać przy najlepszym przyjacielu?
Lou: No dobra, siadaj obok mnie.
 Usiadłaś obok i zaczęliście oglądać. Było chyba setki momentów, w których ogromnie się bałaś, wtedy Lou cię obejmował, bo widział że się boisz. A jak zapatrzał się w film, sama się w niego wtulałaś. Nagle... tak po prostu... Popatrzeliście sobie prosto w oczy. Poczułaś motylki w brzuchu a serce ci miotało. Zakochałaś się... w najlepszym przyjacielu! Zbliżyliście się do siebie i się pocałowaliście. Tak po prostu. Sama ne wiedziałaś jak to się stało.
Lou: Ja.. przepraszam, nie wiem co we mnie wstąpiło... Po prostu jak tak na mnie popatrzałaś serce zaczęło mi szaleć i.. tak jakąś...
Ty: Nic nie szkodzi. Nie jestem zła... Raczej jestem... zakochana.
 Pocałowaliście się. Pocałunek był tak długi i namiętny, że nie zauważyliście jak chłopaki weszli do domu. Gdy pocałunek się skończył, chłopaki zaczęli bić brawa. Tak po prostu.
Zayn: Oooo, widzę gołąbeczki. Już wiem dlaczego chcieliście zostać sami.
Liam: Woow, no to mamy parkę w domu. *śmiech*
Niall: Nie wiem jak wy, ale ja bym coś zjadł.
 Wy nie zwracaliście na nich uwagi, tylko uśmiechaliście się i patrzeliście sobie w oczy.
Lou: Kocham Cię... Tak naprawdę, już od dawna czekałem na chwilę, w której mógłbym Ci to powiedzieć.
Ty: Ja też Cię kocham... Kochałam od dawna, ale chyba tego nie zauważyłam.
 Przytulił cię mocno a potem pocałował.
KONIEC
=============================================================
Hej, wiem, trochę dużo pocałunków. xD Hmm... Ale piszcie w komach opinie <3
~Patrycja ♥

sobota, 18 lutego 2012

~♥Imagin o Niallu♥~

 Pierwszy dzień wakacji. Mieliście się z twoją rodziną i rodziną twojej najlepszej przyjaciółki właśnie dzisiaj wyprowadzić, a konkretniej do Londynu. Pożegnałyście Polskę i wsiadłyście już do samolotu. Podróż wcale nie była aż taka długa jak Ci się zdawało.
Twoja Mama: To tutaj. Wchodźcie, wybierajcie pokój i zacznijcie się rozpakowywać.
 Robotnicy, pracownicy, sama nie wiesz jak to określić, już przygotowali pokoje, więc wystarczyło tylko ciuchy schować do szafy, a rzeczy na półkach, biurku i szafkach. Postanowiłaś z [imię Twojej najlepszej przyjaciółki] zwiedzić Londyn. Wszystko było takie inne niż w Polsce, ale tak masakrycznie dużo tych różnic nie było, lecz i tak się dziwnie tutaj czułyście, wszystko po Angielsku itp.
 Trafiłyście do jakiejś kawiarni, zamówiłyście coś do picia i coś słodkiego. Myślałyście, że byłyście tam same, jednak było tam jakichś 5 chłopaków, którzy siedzieli gdzieś w kącie, jakby się ukrywali, wiadomo, jakby byli sławni ukrywaliby się przed fankami, ale nie mogą być, bo ich wcale nie kojarzysz, ani ty, ani Twoja najlepsza przyjaciółka. Wzięłyście stolik obok. Oni zauważyli Was od razu, chcieli się poznać i przesiadli się do was.
 Lou: Można?
 Ty: Pewnie, siadajcie.
 Zayn: Rozumiem, że nie jesteście jakimiś nachalnymi fankami? *śmiech*
 Ty: Nie, nawet was znikąd nie kojarzymy. *zdziwiona mina*
 Liam: Serio? Czyli można z wami normalnie pogadać. *śmiech*
 Rozmawialiście z 3 godziny aż zrobiło się ciemno. Musiałyście już wracać.
 Niall: Odprowadzimy was.
 Lou: Eee, stary, ale my też już powinniśmy wracać.
 Niall: To wy sobie wracajcie, ja je sam odprowadzę.
 Niall szedł obok Ciebie.
 Ty: Jezu, jak tu pięknie w nocy... ♥
 Niall: Prawda? Ten widok jest mi częsty, ale i tak za każdym razem podaba mi tu się bardziej i bardziej...
 Twoja NP: My tu jesteśmy po raz pierwszy, więc ... tu dla nas jest niesamowicie. Przez całe życie mieszkałyśmy w Polsce, a tam nie ma aż takich pięknych widoków.
 Niall: Teraz tu mieszkacie na stałe?
 Ty: Tak... O, to tutaj. Pa Niall. MOŻE do zobaczenia, ale wątpię, pewnie fanki cię otoczą i nie będzie cię jak znaleźć *śmiech*
 Niall: Znajdziesz mnie. Wystarczy zadzwonić. *podaje ci kartkę z jego numerem telefonu*
 Ty: No to pa. Do jutra.
 Twoja NP: Pa Niall. Pozdrów chłopaków od nas.
 Niall: Pozdrowię. Pa.
 Na pożegnanie Niall cię przytulił. Przez pół nocy nie spałaś, bo myślałaś o nim i o tym jak na ciebie patrzał. Chyba się w nim zakochałaś.
 =-Następnego dnia-=
 Obudziłaś się, ubrałaś się w twoje ulubione ciuchy i poszłaś do kuchni coś zjeść. Od razu potem wyszłaś z domu, tym razem bez [ imię twojej NP ], bo jej się nie chciało iść. Zadzwoniłaś do Nialla i spotkaliście się w parku. Usiedliście na ławce a on cię przytulił. Dostałaś sms-a od babci z Polski. Napisała, że Twój kot zdechł. Zaczęłaś płakać. Niall przytulił cię mocno.
 N: Co się stało?
 Ty: Mój.. mój kot zdechł.. dostałam sms-a od babci z Polski i tak mi napisała...
 N: Rany jak mi przykro. *wyciera ręką łzy z twych policzek*
 Ty: Nic nie szkodzi... To była jego pora. Już i tak był okropnie stary... Urodził się jak miałam 7 lat...
 N: Posłuchaj. To może nie do tematu, ale musisz wiedzieć. Odkąd Cię zobaczyłem po raz pierwszy już się zakochałem. Jesteś taka prawdziwa... i nie piszczysz na mój widok *śmiech*
 Ty: Niall, też mi się podobasz. Chyba zaczęłam wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia, złodzieju.
 N: Że jaki złodzieju? O.o
 Ty: Trzeba było nie kraść mi serca... ♥
 N: Zostaniesz moją dziewczyną?
 T: Tak. Oczywiście że tak. Kocham Cię...
 Powiedziałaś a on pocałował Cię namiętnie, całowaliście się przez około 2 minuty.
 Gdy odprowadził Cię wieczorem do domu, pocałował na pożegnanie i weszłaś do domu, od razu rzuciłaś się na szyję [ imię twojej NP ] i wszystko opowiedziałaś.
 =-Po 3 miesiącach-=
 Jesteś z Niallem już 3 miesiące. Nigdy nie spodziewałaś się, że zakochasz się w gwieździe, ale się stało. Jesteście prawie nierozłączni, chodzisz z najlepszą przyjaciółką (która od miesiąca chodzi z Harrym) na ich koncerty i jesteście za kulisami. Raz nawet wystąpiłaś z Niallem w duecie. Planujecie mieć dziecko i własne mieszkanie. Ale to daleka przyszłość. (no, przynajmniej 9 miesięcy! xD)
 N: Jeszcze 3 miesiące temu nie sądziłem, że zakocham się w kimkolwiek z innego kraju *uśmiech*
 T: Ja też nie.
 I Niall pocałował cię czule.
KONIEC
=============================================================
I jak? Podobało się? *za wszystkie błędy przepraszam pisałam na szybko*
Ciekawe , czy ktokolwiek wgl czyta te blog. No niby jest prawie 300 odwiedzin *a wczoraj go założyłam* ale już sama nie wiem, bo nikt nie komentuje. :c Jeśli to czytasz, dodaj się do obserwujących, lub chociaż napisz komentarz . ♥ Aha jeszcze jedno. Wpis dla: Aquila -> Dzięki za dodanie pierwszego komentarza na tym blogu. Dziękujemy Ja i dziękuję ja za Oliwię (współautorkę bloga *u*) ♥ Papa, rozpisałam się xd ♥
~♥Patrycja♥~

~♥Imagin o Liamie♥~


 I oto wasza kolejna randka. Ty i Liam... Pomyśleć, że jeszcze 6 miesięcy temu to było niemożliwe, ale stało się, jesteście parą już pół roku. Dzisiaj jest wasza rocznica, więc Liam postanowił, ze jako prezent dla Ciebie zabierze Cię do Paryża. Zawsze byliście na randkach w pospolitych miejscach, takich jak parki (siedzenie na ławce i przytulanie, całowanie się), kino i takie różne. Ale tym razem zaprosił Cię do wykwintnej restauracji w Paryżu.
 Liam tego dnia był bardzo spięty, chodził w kółko z zeszytem i mamrotał coś pod nosem. Nie miałaś pojęcia o co mu chodziło, ale za 2 godziny mieliście samolot, więc powinniście iść już na samolot.
 T: Liam, skarbie, za 2 godziny mamy samolot, zbieramy się!
 L: Już chwilkę... Ej zaraz, jeszcze się nie spakowałem!
 T: Yhh... pójdę Cię spakować...
 Poszłaś do jego pokoju, ale on wyprzedzając Cię wszedł tam pierwszy.
 L: Nie trzeba, sam się spakuje, a ty się szykuj, ubierz buty czy coś, zaraz będę.
 Wiedziałaś, że on coś ukrywa. Gdy byłaś gotowa do wyjścia, z pokoju wybiegł Liam trzymając wieszak z garniturem w zębach.
 T: Liam... daj potrzymam. *Śmiech*
 L: Ok. trzymaj. Wiesz, ten wieszak nie jest zbyt smaczny.
 Ty i Liam: *śmiech*
 Gdy dotarliście na lotnisko do odlotu została jeszcze godzina. Staliście w kolejce do kasy, gdy nagle Liam krzyknął:
 L: Nie wzięłem z domu walizki!
 T: OMG! I CO TERAZ?!
 Liam strzelił minę typu „Fuck yea” i powiedział:
 L: Wyślą mi pocztą.
 T: No pewnie przystojniaku...
 I potargałaś mu włosy
 L: EJ! Czy ty kurde kobieto wiesz ile czasu poświęciłem na układanie takiej fruzury?!
 T: *śmiech*
 L: To nie jest śmieszne!
 T: A wy się z nas śmiejecie jak mamy dylemat jakie buty kupić!
 L: Bo to jest śmieszne! *Śmiech*
 T: Tak, bardzo śmieszne. -.-
 L: Noo.. :D
 T: Ale nie takie jak to, że chlopak UKŁADA SOBIE FRYZURĘ PRZEZ 2 GODZINY!
*Śmiech*
 Gdy doszliście do kasy Liam zapłacił za bilety i poszedł do sprawdzania bagażu. Jego jedynym bagazem był garnitur, więc nie trwało to jakąś specjalnie długo.
Wsiedliście do samolotu. Po niedługim czasie (tak ci się przynajmniej zdawało) byliście już w Paryżu. Poszliście do najbliższego hotelu i wynajęliście pokój. Gdy weszliście do pokoju, Liam od razu zadzwonił do chłopaków powiedzieć im żeby przysłali wam walizkę. Były w niej wszystkie Twoje rzeczy i rzeczy Liama.
Gdy skończył rozmawiać zajął się tobą i powiedział:
 L: Zayn ma zamiar pójść na pocztę jeszcze dzis, więc nie martw się, swoje buty dostaniesz jutro.
 T: Liam! To nie jest śmieszne! Jedyne ciuchy jakie mam to te, co mam na sobie!
 L: Boże... chodź do sklepu kupimy ci coś!
 T: Yaay! Kocham cię Liam! *rzucilaś mu się na szyję*
 L: A potem idziemy do restauracji. W końcu dzisiaj jest nasza rocznica nie jutro!
 T: Tylko pamiętaj żebym sobie kupiła jakąś ładną sukienkę! *Uśmiech*
 L: Ok., ok. *uśmiech*
 Po zakupach, gdy byliście w drodze do restauracji, szliście wtuleni w siebie oglądając Paryż nocą, szczęśliwi jak jeszcze nigdy. ♥
W restauracji po wybornej kolacji Liam uklękną przed tobą na jedno kolano, a ty ze zdziwieniem powiedziałaś:
 T: Liam co ty robisz? Ludzie patrzą! *śmiech*
 L: Nie obchodzi mnie co myślą ludzie. Interesujesz mnie tylko ty. Kocham Cię! Wyjdziesz za mnie?
 T: Aj.. bo.. ja.. TAK!!! *rzuciłaś się na niego z pocałunkiem*
  Wszyscy ludzie wokół wstali z zaczęli bić brawa. Popłakałaś się, ale nie za smutku, tylko ze szczęścia. Twoje serce chciało żyć tylko tą chwilą . ♥♥
==================================================================
I jak? Pisałam to razem z Oliwią {moją najlepszą przyjaciółką} na gg :D Podoba się? Jak tak napisz w komie ♥

~♥Imagin o Harrym♥~


Chodzisz z Harrym już 2 miesiące, ale niestety właśnie jesteście po okropnej kłótni. Nie odzywacie się do siebie, a jego koncert miał być jutro.
 Zayn: (Twoje imię) , wiem, że się wściekasz na Harrego, ale chyba nie ominiesz naszego koncertu?!
 Ty: Dobra, nie ominę, ale tylko dlatego, bo jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi... A dla Harrego tam pójdę tylko ze swojej łaski. -.-
 Liam: O co wgl poszło?
 Ty: Nieważne...
Powiedziałaś , chociaż dla ciebie było to dosyć ważne,  bo to Twój chłopak.
 Harry wszedł do kuchni.
 Harry: (Twoje imię) nadal się wściekasz?
Nic nie odpowiedziałaś tylko poszłaś do swojego pokoju, położyłaś się na łóżku i długo rozmyślałaś o wszystkim i o niczym, aż wkońcu zasnęłaś.
~Następnego dnia na koncercie...~
 Chłopcy weszli na scene, a fanki zaczęły piszczeć. Ty chyba jedyna się tam zachowywałaś normalnie, choć byłaś w dodatku za kulisami.
 Koncert się skończył. Przynajmniej tak Ci się zdawało. Chłopcy , oprócz Harrego zeszli ze sceny.
 Liam *szepcze ci na ucho*: Harry chce abyś weszła na scene.
 Ty: Nie wejdę!  Dla was bym weszła , ale nie dla niego!
 Liam: To wejdź...
 Zayn, Liam, Louis, Niall *razem*: Dla nas...
 Ty: No dobra.
 Weszłaś na scenę, Harry podszedł i Cię przytulił, po czym powiedział „Przepraszam” , uklęknął na jednym kolanie a z kieszeni wyjął pudełko z pierścionkiem.
 Harry: (Twoje imię i nazwisko), wyjdziesz za mnie?
 Ty *ze łzami w oczach*: Harry!!! Oczywiście, że tak!!!
 Harry założył Ci pierścionek na palec, wstał, przyciągnął do siebie i Cię pocałował, a fanki piszczały, bo zobaczyły oświadczyny na własne oczy.
 Harry: Obiecuję od teraz, że każdą wolną chwilę poświęcę Tobie i zacznę poświęcać Ci więcej uwagi. Kocham Cię. Nawet nie wiesz jak bardzo...
 Ty: Ja też Cię kocham, najmocniej na świecie.
 Powiedziałaś i przytuliliście się do siebie, a ty się już popłakałaś na maxa... 
 ===================================================
Hej mam nadzieję , że się podoba ♥ Piszcie w komentarzach ♥♥♥

~♥~

A oto część druga (i chyba ostatnia , potem zrobię o Harrym) tamtego imaginka ♥ :
Łzy szczęścia napłynęły Ci do oczu. Przytuliliście się.
- To jak , idziesz ze mną?
- Jasne!
- Ale – wyjął z kieszeni jakąś chustkę – to ma być niespodzianka – powiedział i zasłonił Ci tą chustką oczy.
Szłaś, a on Cię prowadził trzymając Cię za rękę.
- To tutaj – rozwiązał chustkę.
To była jakaś prywatna ‘mini plaża’, gdzie na środku był przygotowany piknik. Widok był tam cudowny, było widać Ocean, a z tyłu była śliczna łąka.
- Jezu jak tu pięknie! – krzyknęłaś.
- Zjemy coś?
- OK., czemu nie? – uśmiechnęłaś się.
Jedliście i rozmawialiście chyba 2 godziny.
- Słuchaj, wiem, że to dopiero nasze drugie spotkanie, ale przez ten czas dobrze się poznaliśmy i... chyba się w tobie zakochałem... Zostaniesz moją dziewczyną? – po tych słowach serce zaczęło Ci dosłownie tańczyć.
- Och Zayn, oczywiście, że tak! – powiedziałaś a on przyciągnął Cię do siebie i Cię pocałował.
- Kocham Cię, najmocniej jak potrafię, nie wymieniłbym Cię na nikogo innego za żadne skarby świata! – powiedział i przytulił Cię mocno.

~Hej ♥

Siemka ♥ Jestem Patrycja i tu będę dodawała swoje imaginy <3
Hm. Oto pierwszy (w dwóch częściach ♥)
=============================================

Są wakacje, a ty zamiast być nad morzem, jedziesz z rodziną do parku. Wysiadasz z samochodu i widzisz, że nie jesteś samą, która jest tutaj. Idziesz patrząc na swoje nogi zamiast w przód, i nie zauważając jakiegoś chłopaka, wpadłaś na niego.
-         Przepraszam, naprawdę ! – powiedziałaś i podniosłaś głowę do góry. To był Zayn z One Direction, byłaś jego fanką, i to wielką. Gdy go zobaczyłaś, zamarłaś z wrażenia i stałaś jak słup.
-         Nic nie szkodzi, to moja wina. – gdy usłyszałaś jego głos, poczułaś miliony motylków w brzuchu, a serce waliło ci jak oszalałe – Jak masz na imię?
-         J..Jaa... Ja jestem (Twoje Imię)...
-         Może przejdziemy się tak sami po parku?
-         Czemu nie...
 Szliście rozmawiając tak do wieczora. Musiałaś już wracać do domu.
 Po powrocie jak zwykle kładziesz na łóżko z laptopem, i pierwsze co robisz, to wchodzisz na twittera. Zayn dodał nowy wpis:
„(Twoje Imię), to był naprawdę cudowny wieczór. Jeśli to czytasz, proszę, spotkajmy się jeszcze raz, co ty na to?”
Poczułaś jak serce ci miota. Napisałaś mu:
„Oczywiście, że chcę się jeszcze spotkać!”
 Nazajutrz gdy się obudziłaś, ubrałaś się w najlepsze ciuchy, zjadłaś śniadanie, i usłyszałaś dzwonek do drzwi. To był Zayn z kwiatami dla Ciebie.
-         Popytałem trochę, i znalazłem to czego szukałem. Ciebie.
===================================================
Niedługo cz.2 ♥ A mianowicie w 2 poście bo tylko skopiuje z facebooka, bo tam już jest dodany ♥
~ Patrycja <3